czwartek, 24 stycznia 2019

SCARYNIGHTT

SETH
ćwierć-wiła, 23, [salree, bar salazara, kelner], ugryziony przez wilkołaka, kanima, ocaleniec kultyzmu
straumatyzowany mizoginista
analfabetyczny heterofob
Set /sɛt/ or Seth /sɛθ/
god of chaos, the desert, storms, disorder, violence, and foreigners in ancient Egyptian religion.

METS MOI•
                                    
•LA DOSE
Dotyk Henry'ego przywodzi mu na myśl cierpkość materiału szat ofiarnych. Nie jest to przyjemne wspomnienie.
Nie odzywa się i wtedy, gdy smukłe palce pianisty suną dalej, dalej, coraz dalej po pokrytym ciemnymi włoskami udzie. Nie odzywa, ale łapie jego nadgarstek i ściska. Niewystarczająco mocno.
– Henry – sapie wreszcie, czego efektem jest jednoznaczne zakrycie mu ust.
Loki koloru słomy łaskoczą jego policzek, kiedy wsłuchuje się w szept tuż obok lewego ucha. Kiedy rejestruje ciężar gorącego oddechu i podążającą za nim fakturę języka.
– Cicho – zaleca. Rzekomo w dobrej wierze, w kościelnym duchu, tyle że żaden z nich nie jest regularnie praktykujący. – Nie chcesz, żeby usłyszeli, prawda?
Prawda.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, nic nie odchodzi po zamknięciu oczu, po ukryciu subtelnego hebanu na rzecz mniej niezręcznego pozycjonowania w przestrzeni. Nic, za to wielość przyszłych konieczności spada na jego barki w jednej chwili, z jednego, pozłacanego kielicha, wprost do gardła. I może się dławić, może wić pod dowolnego pochodzenia obciążeniem, może wzywać nadaremno, może wbijać paznokcie pod znienawidzoną skórę (swoją, swoją, swoim alabastrem, swoimi piegami wobec wystawienia na słońce), może przeklinać niecierpiany afekt (swój, swój, swoją chorą satysfakcję, swoją upośledzoną gniewność), może wydrapywać resztki pociągliwości (swojej, swojej, własnej, niewzajemnej, sponiewieranej upływem), ale nic, nic, zupełnie nic nie niesie ratunku.
Henry, Salazar, wszystko tak samo. Identycznie.
Nie posłuchał Wielkiej Matki, stąd trudno mu pogodzić się z aktualnym żalem.
Skrzypienie łóżka niesie za sobą niesubtelne realiami zgaszenie oświetlającej pomieszczenie świecy.
– Kocham cię, Seth – wymawia niewymowne, poddając się niewymawialnemu.
Słone łzy rzeźbiące kalekie ścieżki na nieskazitelnej twarzy stanowią jedyne świadectwo prawdy.
Wsiąkają.
BESTIARIUSZ
  • Kanima jest jak wilkołak — społeczna, lecz, w przeciwieństwie do niego, szuka pana, a nie stada.
  • Kanima jest narzędziem zemsty.
  • Kanima boi się tego, czego jej pan.
  • Złamanie zasad paktu między panem a kanimą sprawia, że pan też się nią staje.
  • Ten, kto zabije pana, sam się nim staje.
  • Wraz ze zwiększeniem stażu więzi pana i kanimy coraz mniej potrzeba, by ta wykonała dane polecenie.
  • Kanima musi dokonać przemiany podczas pełni.
  • Kanima powstaje poprzez mutację genu odpowiedzialnego za przemianę w wilkołaka. Problemy mogą wystąpić zarówno ze strony ugryzionego, jak i agresora.
  • Jad kanimy jest dla niej śmiertelny.
  • Kanima unika swojego odbicia w lustrze.
  • Kanimy dzielą się na Bety i Alfy:
    • Bety posiadają jad,
    • Alfy posiadają skrzydła i ogon zakończony kulą z kolcami, są z reguły większe i silniejsze, za to tracą jad oraz ostre pazury.
    Aby przemienić się w Alfę, Beta musi zawinąć się we własnoręcznie utworzony kokon, który powstał z jej jadu.
  • Kanima nie wie, że nią jest.
MARCIN
Marcin /ˈmar.t͡ɕin/
is a male given name or surname. It is the Polish equivalent of the English name Martin.
romansuję, rzadko odpisuję, głośno bytuję, czasem dopytuję, potem rozbuduję, nie bardzo się tu czuję, możliwie rymuję
2muchpanic2smalldisco (gmail)
bywam uprzejmy


1 komentarz: