niedziela, 7 października 2018

cyk pionteczka



CIEŃ - NORDKAPP - MALARZ - UCIEKINIER - MORDERCA

Norman Jackson

aegyo

William Bennett utracił wszystko w pożarze. Okrutnie pozbawiono go wszelkiego dobytku i przeciętności, zastępując je biedotą i trwożeniem przechodniów swoim wyglądem. Zdeformowana twarz była powodem, dla którego przestał nauczać, niekoniecznie z własnej woli, a małżonka powróciła do rodzinnego domu, mówiąc, że nie może skazać na powolną śmierć z głodu bądź zimna ich córkę, w rzeczywistości kierując się tym, że pokazanie się na nadchodzących urodzinach przyjaciółki z koła macierzyńskiego w towarzystwie potwora uszkodziłoby jej pozycję. Zawsze chodziło o pozycję.

Znaleziono ją niecały miesiąc później, krwawo zamordowaną w łożu swojego kochanka, którego ciało kolekcjonowano kolejny tydzień.

Bycie cywilem zastąpił ofiarowaniem swojej egzystencji państwowej armii. Po niezliczonych cierpieniach i pokonaniu fizycznych oraz niejako psychicznych ograniczeń wylądował w jednostce, którą potem zapamiętano jako mięso armatnie.

Wydostanie się z Velaru zajęło Bhagatowi rok, który wykorzystał na rozgoszczenie się w nowo zajętym ciele. William okazał się nader interesującą istotą, którego decyzje nijak miały się do obrazu, jaki prezentował. Mimo że ilość posoki na ich dłoniach znacząco różniła się ilością, nadal pozostawała tym samym, co stało się głównym powodem wyjścia z zajmowanej przez Bennetta bezpiecznej przestrzeni i rozpoczęciem współpracy ze stworzeniem, które formalnie miał zabić.

Początkowo zajmował pozycję lokalnego lekarza, dzięki temu było prościej, a nawet z tak nikłym wykształceniem był najbardziej obeznaną z tym fachem osobą w wiosce.

Zgubiła go arogancja, a ryzyko pojmania zmusiło do całkowitego wyleczenia odniesionych niegdyś przez Williama ran i przeniesieniu się do miasta. By wyjść na prostą usiłował zarabiać na indywidualnym nauczaniu, ale wciąż problematyczny dostęp do wspomnień oraz wiedzy Bennetta uniemożliwiał zajmowanie tej pozycji na dłuższy okres czasu. Osiągnął sukces dopiero jako malarz. Mała pomoc nadprzyrodzonych umiejętności uczyniła z niego jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w tamtym rejonie Nordkapp... a przy tym utworzyła idealną maskę, której noszenie na co dzień pogłębiło wszelkie żądze, uaktywniające się w nocy.

Egzystowanie niematerialne było przepełnione wiecznym głodem, ale dopiero teraz poczuł, co oznacza prawdziwy płomień.

Ludzkie ciało było niezaspokojone.

Ludzkie ciało pragnęło.

odautorsko



GG: 61209672

wbrew pozorom wszystko ze mną okej.
publikuję głównie dlatego, że Untitled nie chce być na głównej, cheers.
relacje – pozostałości
UZDROWIONY - MAJĄTEK - POKAŹNE DOMOSTWO - POTWÓR - PODRÓŻNIK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz